Igłami z araukarii

W jednym z lirycznych
spostrzeżeń klasyka
jest wrażliwość
na pełnię życia
myślę o wersie
carpe diem

czy to oznaczało
konsumuj wszystko
wytrwale okiem
węchem i ciałem
bez względu
na okoliczności

czy był hedonistą
w tamtych odległych
epokach zdarzeń
sielanek potyczek
polem i sercem
spieszonych

muz skrzydłami
z rąk do rąk
przez ulotne
plejady portów
i odeonów

czy miał na myśli
swawolną kobiecość
frywolną tunikę
sandał z rzemykiem
grację niesioną
oliwkowym
bazarem

a może
za podszeptem serca
zachęcał do prac
wytrwałych

aby marmur zdobił
komnat zwierciadła
okruch wazy trwał
wieków memuarem

czy też patrząc
na rydwan Heliosa
nad wysp szczytami
spisywał chwile
dla potomnych

nie pomny teatru
okolicznych wojen
tratujących młodość
zawiniętą w pergamin
ulotnego trwania

wyszywał na tamburynie
rzymskiej prowincji
igłami z araukarii
dreszcze kruchości
zwalonych świątyń

metopy z epody
oliwki i osła

dziś myśl Epikura
w strumieniu czasu
woła do gwiazdy
ponad Parnasem
non omnis moriar